Turystyka

Rzecz o Morskim Oku

Rzecz o Morskim Oku

Morskie Oko od stuleci intrygowało naukowców i przyciągało rzesze turystów. Opowieści krążące o tym osobliwym miejscu były zgoła fantastyczne. Pośród ludzi roznosiły się wieści mówiące o podziemnym połączeniu z morzem, o położeniu na  szczycie górskim, a tymczasem fakty mówią za siebie: Morskie Oko położone na wysokości 1393 m n.p.m. jest największym jeziorem Tatr. Jego powierzchnia wynosi 34,54 ha. Głębokość jeziora sięga 50,8 m, pojemność to ok. 10 mln m3. Największa  szerokość Morskiego Oka wynosi 566 m, a długość 862 m. W jeziorze tym żyją pstrągi, a zarybienie ma charakter naturalny, co w Tatrach Polskich należy do precedensu.

Morskie Oko jest punktem wyjściowym dla kilku malowniczych szlaków turystycznych, wiodących na okoliczne szczyty i przełęcze. Otaczające jezioro góry wznoszą się nad nim skalnym murem o wysokości dochodzącej do 1000 m, a najwyższy  wierzchołek na wysokości 2499 m - Rysy - wygląda stąd dosyć niepozornie. Charakterystycznym akcentem panoramy znad Morskiego Oka jest majestatyczna sylwetka Mnicha (2068 m), strzelistej turni, opadającej w stronę jeziora pionową,  gładką ścianą.

Czy dzisiaj możemy sobie wyobrazić czasy, kiedy w latach 1805-1820, w szczycie sezonu, przybywało tutaj 10 osób dziennie, a gdy liczba ta wzrosła w latach 1820-1830 do 30 turystów, to uważano to za wielki przyrost. Obecnie Morskie Oko jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Tatrach Polskich, a w pogodną, letnią niedzielę przybywa tu wielotysięczny tłum turystów.

Co wiemy o historii tego miejsca  i o schronisku, które rokrocznie gości obecnie setki tysięcy zmęczonych i spragnionych turystów?

Władysław Zamoyski: odnowiciel tatrzańskich lasów

Rzadko kto wie, że uratowanie lasów tatrzańskich dla Polski było zasługą urodzonego w Paryżu, a dzisiaj już nieco zapomnianego, Władysława Zamoyskiego. Był synem wybitnego działacza Wielkiej Emigracji, trudno się więc dziwić podjętej  przez niego decyzji. Mianowicie, kiedy w 1889 r. nadarzyła się okazja zakupu dóbr zakopiańskich, a konkretnie znacznej części dzisiejszych Tatr Polskich, przebił o 1 cent ofertę przedsiębiorcy przemysłu drzewnego i hutniczego Józefa Goldfingera  i stał się właścicielem tych obszarów.

Zakupione tereny były prawie całkowicie zdewastowane po poprzednich właścicielach, ale dzięki swojej wiedzy z dendrologii Zamoyski odnowił tatrzański drzewostan, przywracając malowniczy krajobraz, stanowiący przecież nie lada gratkę dla  turystów. Jednak to był dopiero początek długiej walki o przywrócenie przyrodniczej świetności tym ziemiom. Zamoyski bowiem wdał się w konflikt ze śląskim księciem, Christianem von Hohenlohe, o część Wysokich Tatr, który to stał się sporem granicznym pomiędzy Galicją a Węgrami, czyli krajami wchodzącymi w skład Austro-Węgier. Zamoyski na proces, który nie był jedynie sporem sąsiada z sąsiadem, wydał ogromny majątek. To Polska walczyła o swoje przyrodzone granice - po  jednej stronie była słuszność i sprawiedliwość dziejowa, a po drugiej - brutalna siła władzy.

Sprawiedliwy wyrok 

Rozstrzygnięcie powierzono sądowi międzynarodowemu. W kwietniu 1902 r. w Wiedniu ukonstytuował się sąd rozjemczy, a pierwsze posiedzenie odbyło się 21 sierpnia 1902 r. w Grazu. Sędzią neutralnym był prezydent szwajcarskiego sądu  związkowego, dr Jan Winkler. Rzeczoznawcą w terenie był szwajcarski pułkownik, a zarazem profesor politechniki w Zurychu - Fridolin Becker. Interesy austriackie (galicyjskie) reprezentował polski uczony, prof. Uniwersytetu we Lwowie, dr  Oswald Balzer, zaś interesy Węgier - Gyula Bölcs. W trakcie procesu strony odbyły wizję lokalną w Tatrach i wreszcie 13 listopada 1902 r. wydano w Grazu wyrok przychylny dla Galicji.

Werdykt sądu w Grazu wywołał w Zakopanem olbrzymią falę entuzjazmu. Potwierdzał wyłączność praw polskich do Morskiego Oka. Po śmierci prof. Balzera w 1933 r. Gmina Zakopane dla upamiętnienia jego zasług powzięła uchwałę o nazwaniu imieniem Oswalda Balzera szosy do Morskiego Oka.

Historia schroniska nad Morskim Okiem

Pierwsze małe schronisko w tym miejscu zbudował ówczesny właściciel dóbr zakopiańskich, niejaki Homolacs, w 1836 r. Niestety prosta drewniana chata, w której sypiano na podłodze, spłonęła w 1865 r. i od tej pory coraz liczniejsi turyści prowadzeni przez góralskich przewodników nocowali w pasterskich szałasach. A nierzadko i pod gołym niebem przy płonącej watrze.

W 1873 r. powstało Towarzystwo Tatrzańskie, które już rok później zorganizowało uroczyste otwarcie nowo wybudowanego przez nich schroniska. 3 sierpnia 1874 r. był wielkim dniem dla Zakopanego i Morskiego Oka, a na uroczystości otwarcia  przyjechała osobiście światowej sławy aktorka Helena Modrzejewska oraz znakomity poeta Adam Asnyk.

Dziwnym trafem kolejny pożar strawił budynek w 1898 r. i Towarzystwo Tatrzańskie zaadaptowało w tym celu tymczasowo wozownię. Nowe schronisko, zresztą zachowane w swojej bryle do dnia dzisiejszego, zbudowano w 1908 r., pod  kierunkiem T. Praussa, a na uroczyste otwarcia zaproszono Jana Kasprowicza, Władysława Reymonta, Mieczysława Karłowicza i Leopolda Staffa.

Skąd się wzięła nazwa Morskie Oko?

Co do samej genezy nazwy jeziora Morskie Oko, to podobno powstała ona pośród osadników niemieckich, którzy wierzyli, że jeziora górskie mają połączenie z morzem, że mają przepływ i odpływ podobny do morskiego, że w czasie burz morskich przelewają się nieraz przez swe brzegi, wywołując powodzie na dolinach.

Nazwą tą nie oznaczali tylko tego jeziora, lecz wszystkie jeziora tatrzańskie, a nawet i niektóre jeziora położone gdzie indziej w Karpatach. Z biegiem czasu nazwy tej używano dla coraz mniejszej liczby jezior, aż w końcu pozostała jedynie na oznaczenie Rybiego Stawu. Bowiem Górale nazywali to jezioro od dawna Rybim Stawem, Rybim Jeziorem albo po prostu: Rybie. Nazwa utarła się z powodu licznych pstrągów żyjących w wodach tego największego stawu tatrzańskiego. Jednakże ze względu na to, że turyści używali określenia Morskie Oko, z czasem to właśnie ta nazwa utrwaliła się nawet pośród Górali.

Górnicy w Tatrach

Za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego w rejonie Morskiego Oka pracowali górnicy. Wydobywali w Miedzianem rudy żelaza i chalkopiryt, a w Szpiglasowym Wierchu antymonit. Niestety złoża w tych miejscach nie były zbyt bogate, a  górski teren oraz duża odległość do osiedli spowodowały, że praca górników nie trwała długo.

Artyści i piękno tatrzańskiej przyrody

Widokowe i malownicze okolice Morskiego Oka oraz sama tafla błyszczącego w słońcu jeziora z przeglądającymi się w nim okolicznymi górami robi niesamowite wrażenie na każdym, kto tutaj trafi. Wody mają zabarwienie zielonkawe, zmieniające się w zależności od pory dnia, kąta padania promieni słonecznych oraz oczywiście pogody. Zapewne dlatego Morskie Oko jest jednym z nielicznych miejsc w naszym kraju, uwiecznionym przez tak wielu twórców. 

Poeci pisali tu strofy swoich wierszy, nad jego brzegami pisarze rozwijali akcje swoich powieści, a urok górskiego krajobrazu utrwalili graficy, malarze i rzeźbiarze. Również i muzyków to niebywałe piękno nie pozostawiło obojętnymi.

Morskie Oko było ulubionym miejscem wędrówek Kazimierza Przerwy- Tetmajera, który poświęcił mu kilka swoich utworów: Morskie Oko, Przy Morskim Oku, Pod Rysami. Z kolei wydane w 1891 r. sonety tatrzańskie Franciszka H. Nowickiego pt. Poezje, w których ten wybitny twórca Młodej Polski opisuje Morskie Oko, zostały uznane za wydarzenie artystyczne. To znamienite miejsce uwiecznili w swoich utworach również Wincenty Pol, Stanisław Witkiewicz, Jan Kasprowicz, Jerzy  Żuławski, Stanisław Wyspiański czy Felicjan Faleński. Jako ciekawostkę dodam, że nasz wielki romantyk Juliusz Słowacki, który w Tatrach nigdy nie był, właśnie nad brzegami Morskiego Oka ulokował akcję Samuela Zborowskiego.

Z kolei wybitny polski malarz i grafik Leon Wyczółkowski uczynił Morskie Oko tematem swoich pejzaży. Przybywał nad jezioro co roku „z namiotem, furą rondli, służącym, kucharką oraz siedmioma Góralami”. Malował Mnicha, Morskie Oko,  Czarny Staw i pozostawił kilkadziesiąt studiów tatrzańskich jezior. Pejzaże Wyczółkowskiego można podziwiać w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Idealny twór natury

Niezaprzeczalnie miejsce to posiada ogromną, wręcz niebywałą siłę inspirującą i przedstawiane jest jako byt idealny, swoiście doskonały, przepiękny. Nad brzegiem Morskiego Oka na kamieniu wyryto w pierwszej połowie XIX w. taką oto inskrypcję:

„Kto tu obraz swych uczuć malować się sili,

Ten sobie zbyt pochlebia - i innych omyli.

Jam tu dzisiaj nie więcej poznał, tylko troje:

Moc Boga, wdzięk natury i nikczemności moje.”

Obojętne, kto i kiedy tu dotrze, tego urzeknie swoim pięknem oraz nostalgią, jaką spotkać możemy tylko w takich miejscach jak to.

Dodaj komentarz

Komentarze