Spod Tatr

W kuchni przy piecu, czy na ławce przed domem...

W kuchni przy piecu, czy na ławce przed domem...

Jeździłyśmy po Dzianiszu, Kościelisku, Witowie i Zakopanem. Na wzgórzu, za potokiem, przy kapliczce szukałyśmy ludzi urodzonych przed II wojną światową, tam wychowanych. Górali z dziada pradziada. Czasem ksiądz podpowiedział nam, do kogo pójść, albo sąsiad nas zaprowadził. Pukałyśmy do drzwi. Otwierali przed nami swoje domy i serca.

Rozmawiałyśmy z osobami, które pamiętają czytanie przy świetle lampy naftowej, dom składający się z białej i czarnej izby, darcie pierza, a także tragiczne dzieje wojenne.

W kuchni przy piecu czy na ławce przed domem o dawnych czasach opowiadali nam: Aniela, Joanna, Janina, Józefa, Irena, dwie Anny, dwie Zofie, cztery Marie oraz Władysław, Tadeusz, Franciszek, Karol, Tomasz, dwóch  Janów, dwóch Andrzejów i siedmiu Józefów. W ten sposób powstała książka „Na Giewont się patrzy”.

Barbara Caillot, Aleksandra Karkowska

www.oryginaly.com.pl

Dodaj komentarz

Komentarze