Znani o sobie

Izabella Frączyk

Nawet nie przypuszczałam, że spotkanie z tamtymi bohaterami sprawi mi tyle radości

 

Izabella Frączyk powraca do swoich bohaterów po latach. U każdego sporo się dzieje. A najwięcej u Zuzki i Ahmeda. A jak potoczą się losy Felicji i Jacka w kontynuacji powieści Kobiety z odzysku - TRUDNE WYBORY? Między innymi o tym  opowiada pisarka w rozmowie z Dominiką Bukład. 

 

DOMI NIKA BUKŁAD: Skąd wziął się pomysł, by zaszaleć aż z trzema bohaterkami?


IZA BELLA FR ĄCZYK: Nie wiem, co mnie wtedy napadło, żeby rzucić się na tak głęboką wodę. Nie zapominajmy, że byłam świeżo po debiucie i wykreowanie splecionych ze sobą trzech oddzielnych historii było nie lada wyzwaniem.


Co w takim razie sprawiło ci największą trudność?

Schody zaczęły się, gdy każda z bohaterek poszła własną ścieżką i przez jakiś czas funkcjonowała osobno. Musiałam prowadzić notatki dotyczące dat i upływu czasu. Nie mogło się przecież okazać, że przy następnym ich spotkaniu u jednej jest  koniec lipca, u drugiej połowa sierpnia, a u trzeciej - Zaduszki. (śmiech)


Dziewczyny przyjaźnią się na zabój, mimo że tak bardzo się różnią. Którą z nich lubisz najbardziej?

To żadna tajemnica. Oczywiście Zuzkę! To jedyna bohaterka, której dałam tak wiele z siebie. Ona myśli tak jak ja, tak samo odczuwa. Podobnie mówi i w ten sam sposób się zachowuje, aczkolwiek Zuzka wcale nie jest mną. Jest osobnym bytem,  jest kobietą bardzo do mnie podobną. Ale żyje własnym życiem, przeżywa własne przygody i podejmuje własne decyzje. Jest po prostu Zuzką. (śmiech)


Jakie to uczucie powrócić po latach do starych bohaterów? Nieraz powtarzałaś, że kontynuacje nie są dla Ciebie. Dlaczego nagle zmieniłaś zdanie?

W 2017 r., na Targach Książki w Krakowie. Podeszła do mnie miła pani i dosłownie gruchnęła przede mną na kolana, twierdząc, że moje Kobiety z odzysku to jej ulubiona książka i najbardziej marzy, by kiedyś przeczytać kontynuację. No, i że ona  błaga! Oczywiście odmówiłam. Ale minęło kilka tygodni, a temat powracał do mnie coraz częściej. A w sumie, dlaczego nie? Nawet nie przypuszczałam, że spotkanie po latach z tamtymi bohaterami sprawi mi tyle radości. Że z taką przyjemnością  znów odwiedzę dom Felicji i Jacka, firmę Zuzki oraz letni pałac Muhammeda.

Po powtórnej lekturze Kobiet z odzysku wpadłam w panikę. Jak ja temu podołam? Z przejęciem usiadłam do komputera. Po napisaniu pierwszych pięciu stron zauważyłam, że się uśmiecham. Wtedy pomyślałam, że będzie dobrze. Ja po prostu uwielbiam tamtych bohaterów.


Czym nas zaskoczysz w kontynuacji pt. Kobiety z odzysku - TRUDNE WYBORY?

Powracam do moich bohaterów po roku. U każdego sporo się dzieje. A najwięcej u Zuzki i Ahmeda. Nieoczekiwana śmierć w rodzinie, kładzie się cieniem na ich relacjach i powoduje mnóstwo komplikacji. Możesz mi wierzyć lub nie, ale ze łzami w oczach już w pierwszym rozdziale uśmierciłam poczciwego Muhammeda?


Och, nie! Tylko nie on!

Zupełnie jakbym słyszała moją mamę. (śmiech) Ale na pocieszenie dodam, że mimo kłopotów, które dotkną moich bohaterów, znów wszystko jako tako się poukłada i dziewczyny finalnie wyjdą na prostą. Ja naprawdę nie cierpię złych zakończeń.


Dziękuję za rozmowę!

Dodaj komentarz

Komentarze