Znani o sobie

Hotel to ludzie - Agnieszka Kopacz

  Hotel
  to ludzie

 

  - Agnieszka Kopacz -

 

 
Mama dwóch synów, fanka jazzu i muzyki na żywo, poszukująca ciekawych zakątków. A przy tym silna, niezależna kobieta-lider. O sukcesie, ale i pokorze, a także szacunku do innych opowiada Agnieszka Kopacz, dyrektor generalny Aries Hotel & Spa w Zakopanem.

 

Izabela Trojanowska: Dzień dobry! Mamy Rok Praw Kobiet. Ma Pani silny charakter, osiągnęła Pani sukces. To pomaga czy przeszkadza?

Agnieszka Kopacz: Nie wiem, czy osiągnęłam sukces... Mam w sobie dużo pokory. Wyznaję, może banalną zasadę, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Siła i determinacja to rodzinna cecha charakteru. Pochodzę ze sportowej rodziny. Mój tato, który był siatkarzem, zawsze mówił, że trzeba walczyć do końca. Siła nigdy mi nie przeszkadzała, choć czasem nie jest mile widziana. (śmiech)

 

Jak zatem Pani rozumie określenie kobieta-lider?

Chyba nie ma znaczenia czy to kobieta, czy mężczyzna. Dla mnie lider to ktoś, za kim chce się podążać. Ktoś, kto ma jasną wizję i realizuje cele, słuchając tego, co mówi zespół.

 

Bo dobry i luksusowy hotel to właśnie ludzie, prawda? Budowanie zespołu to jeden z najważniejszych elementów tej układanki.

Tak. Często to podkreślam. Bez zespołu nie ma niczego. Hotel, nawet najpiękniejszy, to tylko budynek. Zawsze stawiam na ludzi, na osobowości. To absolutnie najważniejsze. Często staram się podkreślać, że te wszystkie nagrody, opinie to przede wszystkim zasługa moich pracowników. Mam szczęście do ludzi. Oby tak już pozostało...

 

Bo dobry i luksusowy hotel to właśnie ludzie, prawda? Budowanie zespołu to jeden z najważniejszych elementów tej układanki.

Tak. Często to podkreślam. Bez zespołu nie ma niczego. Hotel, nawet najpiękniejszy, to tylko budynek. Zawsze stawiam na ludzi, na osobowości. To absolutnie najważniejsze. Często staram się podkreślać, że te wszystkie nagrody, opinie to przede wszystkim zasługa moich pracowników. Mam szczęście do ludzi. Oby tak już pozostało...

"Aries HOTEL & SPA to mój drugi dom."

 

Gdyby zatem miała Pani dokończyć zdanie: Aries Hotel & Spa to...

Mój drugi dom. (śmiech) To pasja i miejsce, w którym moi goście czują się jak u siebie. Taki jest zamysł i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Bardzo się staramy, by małe rzeczy znaczyły wiele. Słuchamy i zaskakujemy. Przykładamy dużą wagę do detali i to jest bardzo doceniane. To stanowi różnice.

 

I tym hotel wyróżnia się na tle konkurencji? Jaka jest według Pani perspektywa rozwoju dla rynku hotelarskiego w Zakopanem?

Zakopane jest absolutnie wyjątkowe. Mieszkam tu czwarty rok i nieustająco mnie zadziwia. Muszę przyznać, że jestem pod jego wrażeniem. Mamy przed sobą moment, w którym rynek hotelarski rozwija się bardzo szybko. Pojawiają się w końcu sieciówki, takie jak Radisson, które spowodują przypływ gości z całego świata. Powstają nowe obiekty i będą powstawały, bo perspektywa nowych dróg i połączeń kolejowych brzmi bardzo zachęcająco. Magnetyzm, o którym mówił Witkacy, ciągle działa. (śmiech)

 

Widać, że jest Pani związana z hotelem. Czy znajduje Pani na co dzień czas na swoje hobby?

Mam bardzo dużo szczęścia, bo moja praca to moja pasja, a wtedy człowiek nie czuje, że pracuje. Mimo to poza nią zdecydowanie żyję, by nie żałować, że coś mnie omija. Zwiedzam nieznane zakątki Polski i uciekam z rodziną, by zaszyć się gdzieś daleko w głuszy. Chodzę na koncerty, słuchając ukochanego jazzu, a wieczorami spaceruję z psem. Tak, zdecydowanie znajduje czas na hobby.

 

Motto na dziś?

Tańcz, jakby nie patrzył nikt!

 

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Komentarze