Znani o sobie

Jeżeli spytasz mnie, dlaczego jeżdżę...

JEŻELI SPYTASZ MNIE,
DLACZEGO JEŻDŻĘ
odpowiem - trzeba mieć benzynę we krwi,
trzeba kochać ten sport.
 

 

Kwestionariusz Prousta to rodzaj gry, która polega na odpowiedzeniu na zestaw pytań dotyczących osobowości, zainteresowań i preferencji. Została ona spopularyzowana w XIX w. w środowiskach mieszczańskich. Jej nazwa pochodzi od nazwiska francuskiego pisarza Marcela Prousta, jednak pytania sformułowała jego znajoma - Antoinette Faure, córka przyszłego prezydenta Francji. My do tej zabawy zaprosiliśmy Roberta Sługockiego -  licencjonowanego kierowcę rajdowego (RI1999) i jednocześnie jedynego Zakopiańczyka startującego w rajdowych mistrzostwach Polski. Jaka jest jego największa ekstrawagancja i na co ma alergię?


Pełnia szczęścia to dla mnie...?

Być za kierownicą samochodu rajdowego. Jestem więc spełnionym człowiekiem. Robię to, o czym zawsze marzyłem. Myślę, że to nie tylko moje marzenie. Jedne dzieciaki chcą być strażakami albo policjantami, a inne marzą o ściganiu się w rajdach. Zwłaszcza chłopaki. To taki „pożądany” męski sport.



Główna cecha mojego charakteru?

Upór, który jest zaletą i wadą. Pomaga on w dążeniu do osiągnięcia wyznaczonych celów. Ale z drugiej strony czasem przeszkadza - bo jak się już uprę, że będzie tak, jak chcę, a idzie nie po mojej myśli...


Kim lub czym chciałbyś być, gdybyś nie był tym, kim jesteś?

Kosmonautą z kosmiczną rajdówką z silnikiem odrzutowym, kosmiczna prędkość to byłoby coś... Kosmos od zawsze nas pociąga, chcemy go poznawać, zrozumieć. A do tego jeszcze, gdyby można było pośmigać tam rajdową rakietą...


Co lub kto jest największą miłością twojego życia?

Moja rodzina, uwielbiam ją.


Kiedy i gdzie byłeś najbardziej szczęśliwy?

Dwukrotnie, przy narodzinach moich dzieci. Dziś od tego momentu minęło 6 i 1,5 roku i dalej jestem szczęśliwym mężem i spełnionym ojcem. Moje dzieci zawróciły mi w głowie.

 


ROBERT SŁUGOCKI

zdobył w 2017 r. tytuł mistrza Europy w Wyścigach Górskich w Dywizji 2 oraz drugiego wicemistrza Polski w Wyścigach Górskich Grupy A.


 


Który z talentów chciałbyś posiadać?

Być technicznie najszybszym kierowcą rajdowym na świecie. Wydaje mi się, że fajnie byłoby być najlepszym w tym, co się robi. Wychodzi na to, że kręci mnie prędkość!


Co zmieniłbyś w sobie, gdyby była taka możliwość?

Wyzbyłbym się alergii na trawę wiosną. To straszne, jak może ona uprzykrzyć życie.


Co uważasz za swój największy sukces?

Swoją pasję, przewodnika po moim życiu. Pozwala ona mi budować poczucie własnej wartości, odpowiednio stawiać cele i rozumieć, co w życiu jest ważne. Myślę więc, że warto robić to, co się kocha.


Twoje ulubione zajęcie?

Rajdy, rajdy, rajdy... A jak mogłoby być inaczej? To była, jest i będzie moja największa pasja. Siedzenie „za kółkiem”, zwłaszcza podczas szybkiej rajdowej jazdy, to niesamowita frajda. Widocznie potrzebuję tej adrenaliny.


Co Cię „napędza” w życiu?

Benzyna... we krwi.



Jaka prędkość jest dla Ciebie niebezpieczna?

Takiej nie ma. Jak już wcześniej zaznaczyłem, chciałbym poczuć kosmiczną prędkość. Może prędkość światła to jest to?


Co cenisz w przyjaciołach?

Przede wszystkim lojalność. Bez tego chyba nie można byłoby mówić o przyjaźni.


Ulubiony bohater/super bohater?

Colin McRae. Jeden z najsłynniejszych kierowców rajdowych na świecie. Wielokrotny mistrz Wielkiej Brytanii i mistrz świata.



Bohaterowie życia codziennego?

Zdecydowanie moje dzieci, czyli Oliver i Sara.


Największa ekstrawagancja?

Żółte Porsche 911.


Jakiej cechy nie lubisz u innych?

Niepożądany typ człowieka to dla mnie tzw. Wujek Bajka. To taki człowiek, który dużo obiecuje, a w efekcie oszukuje, nie realizując swoich obietnic.


Czego najbardziej się obawiasz?

O ile nie boję się prędkości, dynamiki, a przede wszystkim lubię adrenalinę, to jednak odczuwam lęk... wysokości.


Czego najbardziej żałujesz?

Niczego nie żałuję. Może dlatego, że staram się podejmować przemyślane decyzje. Realizuję zamierzony plan.


Błędy, które najczęściej wybaczasz?

Spóźnienie. Można je wybaczyć zwłaszcza bliskim. W końcu najważniejsze jest, by miło spędzić z nimi czas, a czy 15 minut wcześniej, czy później się spotkamy - to chyba nie ma większego znaczenia. Poza tym mówi się, że co się odwlecze, to nie uciecze.


Obecny stan Twojego umysłu?

Totalny spokój


Najwspanialsze miejsce na Ziemi?

Zima, wierch i kolce... w Zakopanem.


Największe marzenie?

Cały sezon w rajdach w topowym samochodzie. Rajdy, rajdy i samochody rajdowe - to one, jak widać, są ogromnie ważną częścią mojego życia. Są moimi wspomnieniami, moją codziennością, ale i marzeniami. A do tego rajd w wymarzonej rajdówce...


Cel możliwy do osiągnięcia?

Tytuł mistrza polski w wyścigach górskich.


Pytanie, które najczęściej zadajesz sobie?

Które opony...?





Rozmawiała: Dominika Bukład

Dodaj komentarz

Komentarze