Tatry i Podhale

CODZIENNE ŻYCIE PRZY BACÓWCE

CODZIENNE ŻYCIE PRZY BACÓWCE

Tylko połowa tatrzańskich baców sprzedaje prawdziwe oscypki o odpowiednich parametrach, mogące nosić chronioną nazwę. Jednym z miejsc, gdzie spragnieni regionalnych przysmaków turyści znajdą prawdziwe owcze sery, jest Bacówka na Polanie Biały Potok. Jak wygląda codzienna praca i życie przy bacówce?

 
 

Wyroby sprzedawane w Bacówce wędzone są na miejscu w wędzarni opalanej liściastym drewnem nieżywicznym - olszyną albo bukiem. Sery swój niesamowity smak zawdzięczają recepturom przekazywanym z dziada pradziada, ale także i codziennej ciężkiej pracy przy bacówce.


SIELSKI WYPAS OWIEC?

- Wypas owiec kojarzy się mieszkańcom miast z samotnym przemierzaniem górskich hal i wygrzewaniem się w promieniach słońca. To tylko część prawdy, bo tak naprawdę to ciężka i niewdzięczna praca. Ale pewnie niejeden mieszczuch marzy czasem o tym, żeby wszystko rzucić i wyjechać wypasać te śliczne zwierzęta pod gołym niebem - śmieje się juhas Wojciech Piczura. Bacówka to tak naprawdę prosty drewniany domek z desek. Nie jest ocieplany, więc przez szpary między deskami wieje wiatr. Tak samo jak przez dwa otwory, przez które ulatuje dym z paleniska umieszczonego w kilkudziesięciocentymetrowej dziurze w podłodze. - Ciepło nie jest. Jesienią w izbie jest pewnie kilka stopni powyżej zera. Na zewnątrz jakieś minus pięć. Po białej od szronu trawie trzeba iść, aby wydoić kilka krów, które pasą się niedaleko szałasu oraz całe stado owiec. Oj daje do myślenia życie na bacówce, daje?

 

OD ŚWITU DO NOCY

Codzienna praca w bacówce zmusza do wczesnej pobudki - latem około 3:30, a w październiku około 5:00 - oraz pracy do późnych godzin nocnych. - Zaczynamy od wydojenia kilku krów, które są niedaleko bacówki, przechodzimy do stada owiec, a następnie dzielimy się pracą. Juhas idzie wypasać owce na hali, a baca robić oscypki do bacówki - opowiada juhas. - Później znowu dojenie i znowu wypas, a wieczorem robimy wszyscy oscypki, aby szybciej skończyć pracę, ponieważ zegar już wskazuje godzinę przed północą. Od wydojenia owiec do zrobienia oscypków mija parę godzin. Temperatura mleka, które jest podgrzewane przed produkcją oscypka, rośnie bardzo powoli, więc można rozgrzać się wiśniówką, a noc wtedy wydaje się bardziej przyjemna - dodaje. Podczas wypasu owiec jest całe szczęście sporo czasu na podziwianie piękna polskich gór i złotej jesieni. Jeśli kogoś góry zachwycają latem, jesienią są jeszcze bardziej olśniewające. - Ale nie można pozwolić sobie na zbyt długie chwile zapomnienia, bo owce nie szanują krajoznawczego zapału juhasów. I nawet piękno gór, zmieniających się wraz z porami roku, nie jest w stanie tego zmienić - mówi Piczura. 

 

WARTO PRZYJECHAĆ NA POKAZ OSCYPKÓW

Ciężka praca przy Bacówce na Polanie Biały Potok przynosi jednak efekty w postaci pysznych serów, po które przyjeżdża co roku wielu turystów. Goście na miejscu mogą spróbować jeszcze ciepłych oscypków, a jeśli zjawią się odpowiednio wcześnie rano, zobaczą, jak robi się te typowo podhalańskie sery. - W naszej bacówce można zobaczyć, jak powstają oscypki od mleka do sera, dowiedzieć się, jak się je wędzi, a także spróbować wszystkich przysmaków znajdujących się w sprzedaży. Są to bundz, gołka, żurawina, korboce, brusznice, bundz marynowany i przede wszystkim prawdziwy oscypek - zachęca juhas. Ponadto podczas pokazu baca objaśnia pochodzenie oscypka i jego skład. Kolejnym elementem pokazu jest wizyta w starej izbie, gdzie znajdują się sprzęty używane dawniej w domu i w polu, m.in. siennik czy maselnicka. Dzięki swojemu dogodnemu położeniu, Bacówka jest czynna przez cały rok. Polana Biały Potok znajduje się zaledwie 15 minut jazdy od Krupówek przy drodze głównej w stronę Chochołowa i term Chochołowskich.

 

Dodaj komentarz

Komentarze