Tatry i Podhale

WSPOMNIENIA BARBARY CAILLOT DUBUS

Klimatyczny Dom Tatrzański 

WSPOMNIENIA BARBARY CAILLOT DUBUS

 

Niedaleko samej granicy Tatrzańskiego Parku Narodowego, skąd szlaki prowadzą na Małą Łąkę i Przysłop Miętusi, pomiędzy Zakopanem a Doliną Kościeliską, stoi piękny Dom Tatrzański. Zbudowany w 1970 roku w czystym stylu zakopiańskim, dumnie prezentuje się na tle Giewontu i Czerwonych Wierchów. To dom, w którym Barbara Caillot Dubus spędziła swoje dzieciństwo. Dziś można go wynająć, do czego autorka powieści Na Giewont się patrzy zachęca, wspominając z sentymentem dawne czasy. 

 

- W Tatrach spędzałam każde lato mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, u moich dziadków - Jadwigi i Adama Czartoryskich. To do nich należał Dom Tatrzański. Wybudowali go. Co roku przyjeżdżałam do niego z rodzicami i siostrami aż z Paryża. Przekraczaliśmy żelazną kurtynę, przenosiliśmy się w inny świat - mówi Barbara Caillot Dubus.

 ADAM CZARTORYSKI JADWIGA CZARTORYSKA
 ADAM CZARTORYSKI                JADWIGA CZARTORYSKA

POWRÓT DO DZIECIŃSTWA

W tym domu pisarka stawiała pierwsze kroki. Później chodziła z „Dziaduniami” w góry. Bawiła się z góralskimi dziećmi, pasła z nimi krowy. - Cały rok czekałam z niecierpliwością na kolejne lato - uśmiecha się. - Dziaduniowie kochali góry, naturę, tę niezwykłą tatrzańską przyrodę i góralską tradycję. Dziadunio był doktorem nauk przyrodniczych, znał Tatry jak własną kieszeń. Zbierał pióra, korzenie, suszył rośliny. Spisywał ich łacińskie nazwy. Babunia, wychowana w Nawojowej obok Nowego Sącza, również kochała naturę. Godzinami uprawiała swój ogródek. Dziaduniowie zawsze twierdzili, że miasto to konieczność. Mówili o sobie, że są Góralami z zamiłowania. Przekazali tę miłość do Tatr także i mnie. W latach osiemdziesiątych dom został sprzedany. Zamieszkali w nim aktorzy Teatru im. S. I. Witkiewicza z Zakopanego, później powstało tam przedszkole. Pisarce udało się jednak go odkupić. To oznaczało powrót w góry. - W tym domu zawsze czułam dobrą energię. Jak dorosłam, uświadomiłam sobie, że czuję w nim wenę twórczą, spokój, ciszę. Zapominam o kłopotach życia codziennego. Kiedy przyjeżdżam i otwieram drzwi, czuję zapach drewna, świerku i modrzewia. Uwielbiam ten moment, tę atmosferę - podkreśla Caillot Dubus. 

     

SZUM POTOKU, ZAPACH GRZYBÓW

Dom Tatrzański zbudowany jest z płazów, czyli szerokich belek, dach pokryto gontem. Klimatyczne jest również jego otoczenie. W ogrodzie rosną limby, jarzębina, dzikie róże, agrest, porzeczki, poziomki. Słychać szum potoku. Rosną grzyby. - Tatry zawsze mnie inspirowały. Jako nastolatka zainteresowałam się fotografią i tak zaczęła się moja przygoda z obiektywem. I Podhalem w obiektywie. Rozwijałam swoją pasję. W Zakopanem w 2014 odbyła się wystawa moich fotografii, przedstawiająca cykl „Pachnące Jarzębiną” - opowiada artystka. Jej zdjęcia ilustrują też wydaną przez Tatrzański Park Narodowy książkę Czary Góralskie. Wszystkie fotografie wykonane zostały na Podhalu, a większość z nich - wokół domu autorki. Dziś zdobią one ściany Domu Tatrzańskiego.

 

TATRZAŃSKA PRZYGODA WYDAWNICZA

Podhale pojawia się nie tylko na fotografiach artystki, ale i w jej twórczości literackiej. Po napisaniu pierwszej książki z Aleksandrą Karkowską pt. Banany z cukru pudru i założeniu Oficyny Wydawniczej Oryginały Caillot Dubus rozpoczęła nową przygodę wydawniczą, tym razem w Tatrach. - Zebrałyśmy z Olą opowieści najstarszych Górali ze Skalnego Podhala. Przez rok chodziłyśmy po Zakopanem, Kościelisku, Witowie i Dzianiszu, pytałyśmy Górali, jak pod Tatrami dawniej bywało. Z domu roznosi się niezastąpiony widok na Giewont. Zawsze mówimy z Aleksandrą, że kiedy podczas naszej pracy Giewont chowa się za chmurami, tracimy wenę twórczą. Obserwujemy go, bawimy się z nim w chowanego. Kiedy wychodzi, możemy dalej pisać - śmieje się pisarka.

 

DOM Z DUSZĄ

Książka Na Giewont się patrzy została wydana przez Oficynę Wydawniczą Oryginały w 2016 r. Jej autorki stworzyły również wydany rok później Zeszyt Tatrzański - zeszyt interaktywny o szacunku do tradycji i tajemnicach Podhala, dzięki któremu dowiedzieć się można, że kocich łapek się nie zbiera, pogoda w górach jest kapryśna i nie ma owiec jednakowych. Caillot Dubus podkreśla, że wena twórcza przychodziła głównie podczas długich jesiennych wieczorów spędzonych przy czerwonym piecu kaflowym w Domu Tatrzańskim. - Dom ma artystyczną duszę, jest magiczny, inspiruje do pisania. Przerwy w pisaniu upływają nam na chodzeniu po górach. Dzięki temu się wyciszamy, nabieramy inspiracji. Możemy podziwiać piękne widoki. Chodzimy na grzyby czy jagody. Zimą w Kościelisku jeździmy na biegówkach. Każda pora roku w Tatrach jest wspaniała! Dom Tatrzański niezmiennie jest miejscem pracy twórczej pisarek. Latem tego roku składały w nim kolejną książkę. Tym razem o wrażeniach osób, które płynęły mitycznym transatlantykiem M/S Batory do Ameryki. - Udało nam się odnaleźć pasażerów tego statku zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie i zebrać ich wspomnienia. Książka pt. Marsz Marsz Batory będzie ilustrowana archiwalnymi fotografiami pochodzących od naszych rozmówców, nigdy do tej pory niepublikowanymi. Ukaże się ona wiosną 2019 - zachęca artystka.

  

DOM DLA KAŻDEGO

Dom jest dostępny do wynajęcia cały rok. Położony jest na dużej działce, z pięknym widokiem na góry. Mieści 13 osób. Na piętrze rozlokowane jest 5 sypialni i 2 łazienki. Na drugim piętrze zaś znajduje się duża wspólna przestrzeń z 4 łóżkami z dodatkową łazienką. Goście korzystać mogą z łaźni parowej, która jest idealnym pomysłem na ogrzanie się w zimowe dni. Mroźne wieczory spędzić można również przy ciepłym kominku.

Dom Tatrzański to przyjemne miejsce na wypoczynek zarówno w rodzinnym gronie, jak i ze znajomymi. Informację o wynajmie domu można uzyskać na stronie www. zakohome.pl.

 

Zachęcamy do rezerwacji mailowej:

kontakt@ zakohome.pl

oraz telefonicznej:

+48 603 818 820.

 
 

Przy wynajmie Domu Tatrzańskiego książka Na Giewont się patrzy w prezencie z dedykacją autorek za powołanie się na Tatra Premium Magazine! 

 


Autor:

Barbara Caillot Dubus

 
 

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Barbary Caillot Dubus 

Dodaj komentarz

Komentarze