Spod Tatr

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku

Cmentarz

na Pęksowym Brzyzku:

niepowtarzalna tatrzańska nekropolia

 

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku to miejsce niezwykłe. Niby - jako miejsce pochówku - powinno być przepełnione smutkiem, a jednak ma energię, której pozazdrościć mógłby mu niejeden park czy skwer. Być może dzieje się tak dlatego, że osoby  tu pochowane żyją we wspomnieniach, historii czy kulturze. I choć nie ma ich wśród nas fizycznie, to jakaś nieuchwytna cząstka tego, kim byli za życia snuje się po starym cmentarzu, nadając mu wyjątkowy charakter.

 

zdjęcia Adam Brzoza

 

W Starym Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku zamknięta jest wielka część historii Podhala z ostatniego stulecia. Kogóż tu nie pochowano? Jest Helena Marusarzówna, mistrzyni sportów narciarskich, kurier tatrzański i żołnierz ZWZ-Armii  Krajowej. Jest Zofia Radwańska-Paryska, botaniczka, taterniczka i pisarka. Jest Mariusz Zaruski, twórca i pierwszy naczelnik TOPR. Jest Sabała, czyli Jan Krzeptowski, słynny góralski gawędziarz i muzykant. Jest Stanisław Witkiewicz,  architekt, twórca i popularyzator stylu zakopiańskiego. Jest Tytus Chałubiński, lekarz i współzałożyciel Towarzystwa Tatrzańskiego, który wypromował Zakopane jako uzdrowisko i przyczynił się do rozwoju miasta. Jest wreszcie Kazimierz  Przerwa-Tetmajer, poeta, powieściopisarz i miłośnik Podhala. I wielu, wielu innych.


Na początku był brzyzek

Nie wiadomo, kiedy dokładnie powstał cmentarz, choć najczęściej podawana data to rok 1851. Jego powstanie zazwyczaj sytuuje się gdzieś na początku drugiej połowy XIX w. Na pewno cmentarz istniał już w roku 1857, o czym świadczą pisma  księdza Józefa Stolarczyka, pierwszego zakopiańskiego proboszcza czy relacja Marii Steczkowskiej, która o cmentarzu wspomina w swoich Obrazkach z podróży do Tatrów i Pieninów wydanych w 1858 r. Zresztą to właśnie ksiądz Stolarczyk  zabiegał o ustanowienie cmentarza w parafii zakopiańskiej. Przed jego powstaniem zmarłych wożono do m.in. Chochołowa. Grunt pod cmentarz miał darować Jan Pęksa, a że był to spłachetek ziemi położony nad potokiem, czyli po góralsku  brzyzek, nekropolia otrzymała nazwę Cmentarza na Pęksowym Brzyzku. Ale ludzi w tej okolicy grzebano już od jakiegoś czasu. Takim nieoficjalnym miejscem pochówku były tereny wokół położonej nieopodal kaplicy Gąsieniców. Dlaczego?  Górale wierzyli, że łatwiej będzie zmartwychwstać tym, których pochowano na tyle blisko kościoła, że ich grób pozostaje w zasięgu cienia kościelnej wieży. 


Zasłużeni i zwyczajni

Początkowo cmentarz służył przede wszystkim zwykłym ludziom - miejscowym gospodarzom, a sporadycznie - pechowym turystom czy gruźlikom, którzy zmarli podczas pobytu w uzdrowisku. Pierwszym zasłużonym pochowanym był Tytus  Chałubiński, którego pogrzeb odbył się w roku 1889. Od tego czasu Cmentarz na Pęksowym Brzyzku stał się miejscem ostatniego spoczynku nie tylko tutejszych i pechowców, ale również ludzi zasłużonych dla Podhala w ten czy inny sposób.

I tak obok siebie spoczywali zwykli ludzie, fundatorzy i ich potomkowie z rodzin Pęksów i Gąsieniców, adepci kultury i sztuki, a także miłośnicy gór. Niby wszyscy równi wobec śmierci, a jednak i po niej lepsi i gorsi - najbardziej „honorna”  była zachodnia część, przeznaczona dla Pęksów i Gąsieniców, w środkowej swoje miejsce mieli artyści, pisarze, muzycy, kompozytorzy i taternicy, a wschodnią zajmowali ludzie bez wielkich nazwisk i dokonań. I to ich wieczny odpoczynek został przerwany w czasach okupacji - Niemcy zarządzili ekshumacje z tej części cmentarza, większość tam pochowanych trafiła do zbiorowej mogiły, której dziś już nie ma, a kilka „lepszych” grobów przeniesiono w całości. Dziś dawną wschodnią część przecina droga do dolnej stacji kolejki na Gubałówkę.


Cmentarz zabytkowy

Choć od pewnego momentu uznawany za miejsce niezwykłe przez zakopiańczyków, ich gości i prasę, już przed I wojną światową cmentarz z wolna zaczął popadać w ruinę. Przyczyniło się do tego niewątpliwie otwarcie Nowego Cmentarza położonego pod Gubałówką. Na kilka lat Cmentarz na Pęksowym Brzyzku został zamknięty - przesądziły o tym bliskość domów i zbyt duża liczba pochowanych osób.

Dodatkowo opiekujące się nekropolią siostry felicjanki nie dysponowały  środkami, które pozwoliłyby na utrzymanie miejsca we właściwym porządku. Na szczęście, w 1923 r. sprawy w swoje ręce wzięło Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, które z okazji 50-lecia swojego istnienia wsparło cmentarz podczas  zorganizowanego po raz pierwszy „Tygodnia Tatrzańskiego”. Od tamtej pory częścią co roku organizowanej imprezy były wspominki nad grobami Cmentarza na Pęksowym Brzyzku.

Wyjątkowy charakter nekropolii został potwierdzony decyzją z 1931 r. o uznaniu jej za cmentarz zabytkowy. Oznaczało to nie tylko specjalny status i opiekę państwa, ale też nowe zasady pochówku dla chętnych: zgodę musiał wyrazić proboszcz, 

a także specjalna komisja, w skład której wchodzili przedstawiciele władz miasta, wojewódzki konserwator zabytków i dyrektor Muzeum Tatrzańskiego.

 

 

AUTOR

Ewa Szul-Skjoeldkrona:

z Tatra Premium Magazine związana od pierwszego numeru.

Na co dzień zajmuje się komunikacją. Pasjonatka dwóch kółek

 
 
 

Cenne zabytki sztuki sakralnej

Oprócz historii miejsca o niepowtarzalności najstarszego zakopiańskiego cmentarza stanowią nagrobki pochowanych tutaj osób. Kto wybierze się tu na spacer, na własne oczy zobaczy cmentarz inny niż wszystkie: regionalne zdobienia  nagrobków, drewniane rzeźby, obrazy na szkle, żeliwne krzyże z nieistniejącej już huty w Kuźnicach, tatrzańskie skały, haki i liny taterników - słowem wszystko to, co z Tatrami związane. Do tego liczne epitafia nawiązujące do okoliczności  nagłej śmierci czy zasług osób, których one dotyczą. Przy okazji warto wspomnieć o dwóch budynkach znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza, czyli o pierwszym drewnianym kościele parafialnym pw. Matki Boskiej  Częstochowskiej, przez miejscowych pieszczotliwie zwanym Starym Kościółkiem i o murowanej kaplicy Gąsieniców.


Stary Kościół

Stary Kościół, wzniesiony bez planów w sposób charakterystyczny dla domorosłej ciesiółki góralskiej, datuje się na koniec pierwszej połowy XIX w. Był to pierwszy kościół parafialny w Zakopanem - wcześniej tutejszym mieszkańcom niekoniecznie było z religijnością po drodze. Do kościoła chodzili rzadko, góra kilka razy do roku, co wynikało z tego, że na przestrzeni dziejów należeli do różnych okolicznych parafii, a to w Nowym Targu, a to w Czarnym Dunajcu, a to jeszcze gdzieś indziej. Grunt pod kościół przekazała rodzina Homolacsów, która przeznaczyła też spore środki na budowę świątyni. Budynek z modrzewiowego drewna postawiono pod kierunkiem miejscowego cieśli Sebastiana Gąsienicy-Sobczaka, zaś  ołtarz wyrzeźbił najsłynniejszy podhalański rzeźbiarz Wojciech Kułach-Wawrzyńcok. Warto zauważyć, że budowla nie jest orientowana na linii wschód-zachód, jak większość obiektów sakralnych. Wejście znajduje się od południa, czyli  dokładnie w tym samym miejscu, co w przypadku okolicznych domów budowanych przez tych samych ludzi.


Kaplica Gąsieniców

Pisząc o Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku, nie można nie wspomnieć o kaplicy Gąsieniców. To najstarszy budynek sakralny na terenie Zakopanego, starszy o blisko pół wieku od opisanego powyżej kościoła. Legenda głosi, że ufundował ją  Paweł Gąsienica, aby oczyścić siebie i swoich kamratów z grzechów popełnionych w czasach, gdy parali się zbójnictwem. Nieduża, kryta gontem i zwieńczona sygnaturką kaplica wybudowana została z kamienia łamanego, pokrytego pierwotnie białym tynkiem. Nad wejściem znajduje się figura św. Jana Nepomucena, patrona księży, żeglarzy, flisaków, budowniczych mostów i młynarzy. W ciągu swojej ponad dwustuletniej historii budowla była kilkukrotnie remontowana. Obecnie  wnętrze prezentuje się bardzo skromnie - jest tu krzyż, kamienny ołtarz i cztery płaskorzeźby, wykonane po wojnie przez Antoniego Kenara i jego ucznia Józefa Kandefera. Przy pisaniu tekstu korzystałam z Przewodnika Cmentarz na Pęksowym Brzyzku autorstwa Macieja Pinkwarta.

 

Dodaj komentarz

Komentarze