Kultura i sztuka

Stanisław Wyspiański

Stanisław Wyspiański


wnikliwy obserwator

rzeczywistości

 

Dorobek Stanisława Wyspiańskiego jest niezwykle bogaty i różnorodny. Artysta był bowiem przedstawicielem wielu dziedzin sztuki. Znany przede wszystkim jako wybitny dramatopisarz i malarz, tworzył również dzieła z zakresu rysunku, pasteli, grafiki warsztatowej, grafiki projektowej, witrażownictwa czy projektowania wnętrz. Do jakich motywów sięgał artysta i kto był bohaterem jego rysunków?

 
 

AUTOR

Izabela Trojanowska:

z wykształcenia polonistka, z zawodu redaktor i PR-owiec, miłośniczka podróży i poprawności językowej

 

Urodził się 15 stycznia 1869 r. w Krakowie, należącym wówczas do Monarchii Austrowęgierskiej. Jego ojciec był rzeźbiarzem, którego pracownia mieściła się u podnóża wzgórza wawelskiego. Studiował malarstwo w krakowskiej Szkole Sztuk  Pięknych. Już jako student pracował przy renowacji kościoła Mariackiego. Jeszcze na studiach wyjechał do Paryża (kontynuował tam naukę w Akademii Colarossi), by kilkukrotnie do niego później powrócić. W latach dziewięćdziesiątych XIX w.  projektował m.in. okna witrażowe i polichromie, oddając się pracy bez reszty. Tworzył zresztą w tym czasie również wiele dzieł z obszaru innych dziedzin sztuki.


Wyspiański - portrecista

Powszechnie znane są dziś przede wszystkim portrety Wyspiańskiego przedstawiające jego dzieci, żonę, a także autoportrety. Artysta rysował też chętnie przyjaciół. Wykazywał się przy tym dużą wnikliwością obserwowania. Charakterystyczna kreślona ołówkiem linia delikatnie zarysowywała szczegóły, nawet najdrobniejsze, takie jak choćby kosmyki włosów na czole. W ten sposób artysta stworzył własną interpretację portretu ekspresyjnego. Niech za przykład posłużą takie prace jak  Portret Jana Stanisławskiego (1904), Portret Antoniego Langego (1899) czy Chłopiec z kwiatem (1895). Oddzielną grupę stanowiły portrety aktorów ukazywanych w odgrywanych rolach. 

Duża popularność artysty i wyjątkowość kreślonych przez niego rysunków przyczyniła się do rosnącej liczby zleceń na portrety. Z tą modą łączy się zabawna anegdota. Pewna dama, oferując artyście odpowiednie honorarium, zjawiła się pewnego dnia w jego pracowni i poprosiła o wykonanie portretu. Wyspiański, po znamiennym dla niego długim przyglądaniu się pozującej modelce, rzekomo odparł: „przyjrzałem się pani dokładnie i nie widzę powodu, by pani miała mieć swój portret”. W  ten sposób odmówiwszy jej wykonania zlecenia, oddał pieniądze.

Wśród najbardziej znanych rysunków Wyspiańskiego wymienić trzeba pastelowe wizerunki dzieci, uchwycone w różnych porach dnia - zaspane, zamyślone, np. Helenka (1900) czy Śpiący Mietek (1904). Swoją drogą wykorzystanie przez artystę  techniki pasteli wynikało z dwóch kwestii - po pierwsze był on uczulony na biel cynkową obecną w farbach olejnych, a po drugie - pastele dawały mu możliwość szybkiego tworzenia, chwytania ulotnych momentów.

 

Fascynacja rysunkiem

Wyspiański rysunek traktował wyjątkowo. Pasjonował się nim, zanim jeszcze rozpoczął naukę w założonej przez Jana Matejkę Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie. Był m.in. stałym gościem nowo otwartego Muzeum Narodowego, gdzie z pasją przerysowywał obrazy. O jego zamiłowaniu do rysunku wspominał zresztą też jeden z korepetytorów - Wincenty Łabuda. Młody Staś chętnie w wolnych chwilach rysował głowy kobiece, dziecinne, kwiaty oraz żołnierzy (ale ponoć bez koni, bo tych  nigdy nie rysował). Rzekomo jednak trudno było go przekonać do klasycznego szablonowego rysunku. Rysunek stanowił dla artysty w zasadzie fundament. Ponadto, jak wspominał Adam Grzymała-Siedlecki w swoich wspomnieniach (Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim), „malowanie, a raczej rysowanie było jego nie tylko powołaniem, ale i nieustanną potrzebą, a ołówek jakby szóstym palcem jego dłoni”. Wyspiański rysował portrety i autoportrety, ale także i od  szkicu rozpoczynał swoje projekty artystyczne. Szkicował więc m.in. projekty witraży czy scenografii teatralnej. Wśród zachowanych rysunków znaleźć można też rysunki kościołów i architektury, wnętrze pracowni czy studia postaci.  Wyspiańskiego fascynowała rzeczywistość. Chciał ją odbierać wszystkimi zmysłami, jak przystało na artystów jego pokolenia. Nie był biernym ilustratorem. Jak pisze Łukasz Gaweł w publikacji Stanisław Wyspiański. Na chęciach mi nie braknie,  „tworzył własne uniwersum, do którego jedynym kluczem była jego wyobraźnia. Dekonstruował zastane światy (?) lub stwarzał je na nowo”. Dzięki bystrej obserwacji symbole stały się prawdziwe. Już pierwsze rysunki artysty charakteryzują się  dużą wrażliwością. Na pewno jedną z cech wyróżniających jego twórczość była wspomniana wcześniej specyficzna linia - płynna, ale zarazem dynamiczna, niespokojna i „kapryśna”.


Zielnik: fontanka żółta i książniczka

W projektach artysty ważną rolę odgrywały motywy roślinne. Przyroda była dla niego inspiracją. Z pietyzmem ją obserwował i starał się przenieść na papier. W ten sposób powstał w latach 1896-1897 ilustrowany przez niego Zielnik. O  zainteresowaniu Wyspiańskiego roślinami świadczą zresztą jego listy adresowane do przyjaciela - Lucjana Rydla - opisujące spacery po okolicach Krakowa. Wyspiański obserwował rośliny zresztą również w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu  Jagiellońskiego. Zielnik artysta traktował jako osobisty szkicownik. Na ponad 50 jego kartach znajdują się narysowane ołówkiem rośliny (było ich ponad 100), niektóre dodatkowo pokolorowane kredką lub akwarelą. Wyspiański dbał o kompozycję  - na każdej stronie przedstawiał pęd rośliny, a po bokach jej liście, przekrój poprzeczny łodygi albo fazy rozwoju kwiatu. Najczęściej rysował polne chwasty, dodając datę powstania rysunku i miejsce pochodzenia rośliny oraz jej krótki opis.  Znamienne było to, że rośliny podpisane były nazwami potocznymi, takimi jak np. fontanka żółta, palubka fiołkowa, książniczka czy warkocz amarantowy. Zbiór rysunków miał posłużyć artyście m.in. do zaprojektowania kościelnych polichromii i  witraży oraz ozdobników druku (oprawił ornamentami kwiatowymi np. tom poezji Lucjana Rydla oraz książkę Stanisława Przybyszewskiego). Zielnika nie wydano za życia artysty. Stanowił on jednak ważne źródło inspiracji, dające możliwość  dalszego rozwoju. Nadmienić trzeba, że motywy roślinne były charakterystyczne dla twórczości secesyjnej, jednak rysunki Wyspiańskiego, mimo że stylizowane, były inne - proste i naturalne.

 

„Nieprzyjaciel szablonu i banalności, od dziecka ponad

wszelkie hodowle ogrodowe umiłował polne, dziko

rosnące ziela, w których odnajdywał formę i wyraz.”

Zenon Parvi



Roślinne motywy w druku

W 1897 r. Wyspiański objął kierownictwo artystyczne czasopisma „Życie” i wtedy też miał szasnę wykorzystać szkice z Zielnika. Między innymi dzięki temu projektowi nazwać należy artystę także grafikiem projektowym. Jego styl był specyficzny - charakterystyczne kręte i faliste linie, układ, zdobienia kwiatowe (rytmicznie powtarzające się, wkomponowane w układ typograficzny, dopełniające teksty lub oddzielające te różnych autorów) sprawiały, że nastąpił zwrot w myśleniu o druku. Od  tego momentu książka (a także i inne dzieła drukowane, np. czasopisma) stała się dziełem sztuki jako wytwór graficzny.

Niestety wydawnicza działalność artysty doprowadziła go ponownie do finansowej ruiny (problemy finansowe miewał i wcześniej) już w roku 1899. Sprawa była zresztą nieco bardziej skomplikowana, bo Wyspiański dowiedział się właśnie o  nawrocie choroby, a ponadto w drodze było jego trzecie już dziecko.

Pozostając w tematyce grafiki użytkowej, warto wspomnieć, że Wyspiański stworzył pierwszy w Polsce ilustrowany plakat teatralny - do inscenizacji Wnętrza Maurice’a Maeterlincka.

 

Kto z jemu współczesnych poświęciłby tyle uwagi łąkowym

roślinom, kwiatom, chwastom - obecnie postrzeganym jako

nieodłączna część krajobrazu kulturowego? On zaś z zapałem

szkicował je, rysował, a następnie przenosił do samego centrum

historycznego Krakowa? wystarczy popatrzeć na polichromie

i witraże w Kościele Franciszkanów.

Łukasz Gaweł


Twórca sztuki użytkowej

Wyspiański zasłynął też jako projektant wnętrz. Wcielał w życie ideę stosowania form artystycznych w sztuce użytkowej. Jednym z takich projektów było zlecenia urządzenia wnętrza Domu Towarzystwa Lekarskiego w Krakowie. Motywem przewodnim realizacji stały się ponownie rośliny. Pomieszczenia ozdobiono stylizowanymi wizerunkami róż, kasztanowców czy pelargonii. Charakterystycznym elementem pomalowanej na żółto klatki schodowej została zaś balustrada zdobiona  blaszanymi motywami kasztanowca. Dekoracje roślinne pojawiały się także w innych projektach, np. mieszkania żony Tadeusza Boya-Żeleńskiego - Zofii. Aż trudno uwierzyć, że tę niezliczoną liczbę wyjątkowych projektów stworzył artysta w tak  krótkim, bo zaledwie 38-letnim życiu. Należy podkreślić, że o wyjątkowości dorobku Wyspiańskiego świadczyło m.in. nowatorstwo. Choć podziwiał swojego nauczyciela i mistrza - Jana Matejkę - opowiadał się przeciwko tradycyjnemu prądowi.  Twórczość artysty, choć z jednej strony młodopolska, z drugiej - wizjonerska i oryginalna, typowa była raczej dla późniejszej epoki.

Dodaj komentarz

Komentarze