Kultura i sztuka

Kasprowiczowskie Tatry

Kasprowiczowskie TATRY
 impresjonistyczne czy franciszkańskie?
 
 


Jan Kasprowicz to bez wątpienia największy obok Kazimierza Przerwy-Tetmajera piewca Tatr. Na urodzonym na Kujawach młodopolskim poecie najsurowsze polskie góry zrobiły ogromne wrażenie i temat ten od 1894 r. stale powracał w jego twórczości, stając się punktem wyjścia do egzystencjalnej refleksji
Jaki obraz Tatr wyłania się z twórczości poety? Na co Kasprowicz zwracał szczególną uwagę? Czym urzekły go tatrzańskie krajobrazy?
 


Tatry symboliczne

Pod wpływem wrażeń estetycznych doznanych podczas tatrzańskich wędrówek poety powstał między innymi opublikowany w 1898 r. zbiór Krzak dzikiej róży w ciemnych smreczynach. To jeden z powszechnie znanych tomów Kasprowiczowskiej poezji z dekadenckiego okresu twórczości.

 

Ponad przepaście, ponad żleb,

Gdzie śmierć cierpliwa drzemie,

Rozbrzmiały hymny jasnych nieb

I ogarniają ziemię.

Księga ubogich

 

Tatry zachwyciły poetę swoją malowniczością, a wręcz malarskością. Stały się punktem wyjścia do rozważań na temat ludzkiego losu. Człowiek opisywany przez Kasprowicza jest dwoisty jak tatrzańska przyroda. Z jednej strony delikatny i bojaźliwy, z drugiej - silny i walczący z przeciwnościami. W Krzaku dzikiej róży żywy, „krwawy pąs róży” zostaje przeciwstawiony próchniejącej limbie, życie przeciwstawione śmierci. Z jednej strony bujne trawy, lśniące słońce, błękity, świeże pęki, miękki aksamit hal, z drugiej - wzdychania, żale, lęki, skał zwaliska, zamieć i świst burzy. Tatrzańska natura powoduje zarazem strach i bezradność wobec swej nieprzewidywalności i zachwyt nad jej pięknem, kolorami, tajemniczością, życiem.

Filozoficzna zaduma nad ludzką egzystencją pojawiła się zresztą nie tylko w tytułowych sonetach, ale i w innych cyklach zbioru, takich jak Z Tatr, Nad przepaściami, W turniach. W Ciszy wieczornej powraca temat przemijania i odnajdowania sensu życia. Co skłania do zadumy? Tajemniczość tatrzańskiej natury i jej wewnętrzny rytm, naturalny cykl. Górska przyroda znów jest niezwykle malownicza: „Płonie kamienna Tatr korona, a cisza siada między granie, rozleniwiała, rozmarzona”.

 

Szumna siklawa mknie po skale,

Pas rozwijając srebrnolity,

A przez mgłę idą, przez błękity,

Jakby wzdychania, jakby żale.

Krzak dzikiej róży w ciemnych smreczynach

 

Kolor i światło...

Tworząc Krzak dzikiej róży, Kasprowicz stał się wybitnym przedstawicielem zarówno polskiego symbolizmu, jak i impresjonizmu. Gdy opublikowano ten zbiór, już od kilku lat popularne były m.in. tatrzańskie utwory Kazimierza Przerwy-Tetmajera, takie jak Morskie oko czy Limba. Kasprowicz dowiódł tym samym, że jest wrażliwy na nastroje środowiska literackiego, a przede wszystkim awangardy. W Krzaku dzikiej róży gra świateł, dźwięków i barw odzwierciedla ulotność chwili. Epitety działają na wyobraźnię: „pawiookie stawy”, „ciemnosmreczyńskich skał zwaliska”, „czerwone próchno”. Poeta porusza wszystkie zmysły: „szumna siklawa mknie po skale, pas rozwijając srebrnolity””, „wilgotna biel”, „cichy powiew krople strąca”, „zwalona wiewem burzy”, „krzak dzikiej róży pąs swój krwawy na plamy szarych złomów ciska”.

 

Tatry a sens ostateczny

Tatry powróciły do Kasprowiczowskiej poezji kilkanaście lat później. W 1916 r. opublikowano Księgę ubogich, z której wyłania się nowe spojrzenie na sprawy egzystencjalne, ale także i na tatrzańską przyrodę. Od tego momentu staje się ona jakby księgą. Księgą, która tłumaczy sens ostateczny i wyraża prawdy metafizyczne. I jest to zupełnie inna przyroda niż ta z czasów twórczości dekadenckiej. Od teraz nie jest już symbolem, a raczej znakiem.

 

 

Poezje, zawarte w „Księdze ubogich” powstały w obliczu Tatr na codziennych, samotnych przechadzkach w polu. Nie ma między nimi ani jednego wiersza, który by miał jakiekolwiek pokrewieństwo - z biurkiem. Tym się tłomaczy charakter tej „Księgi” zarówno pod względem treści, jak i formy.

Księga ubogich

 

Franciszkańska wizja świata

W Księdze ubogich do głosu dochodzi filozofia franciszkańska. Poeta wyraził w niej zachwyt podhalańską naturą i bliskością z nią. Pisał o tym już we wstępie do tego zbioru.

Obcowanie z przyrodą to obcowanie z absolutem, bo „płyną od pola twórcze podmuchy wieczności”. Spokój i naturalny krąg życia - zdaje się, że to właśnie najbardziej urzekło w Tatrach i tatrzańskiej przyrodzie poetę. Jednocześnie w myśl franciszkańskiej idei człowiek staje się częścią natury, jest z nią związany. Przyjaciel umiera tak samo, jak usychają wierzby. W zamian natomiast kwitną jaskry i rosną wiosenne liście na jesionach.

 

Upragniony dom

Z miłości do górskiej natury Kasprowicz pragnął przenieść się na stałe na jej łono. W końcu udało się spełnić marzenie i zamieszkać we własnej góralskiej chacie - Harendzie, odkupionej w 1923 r. od angielskiej malarki. I choć przyszło mu żyć tam jedynie kilka ostatnich lat życia, były to piękne lata spędzone w bliskości z górami. To tam powstał ostatni tomik poezji zatytułowany Mój świat. Jest on poświęcony już nie podhalańskiej przyrodzie, choć dalej niewątpliwie urzekającej autora, ale Góralom, ich kulturze, filozofii życia, wierze w Boga. W wierszach pojawiają się m.in. zakopiańscy artyści, np. ostatni podhalański kobziarz, Jakub Mróz, postacie związane z Tatrami, takie jak Tytus Chałubiński czy Klimek Bachleda. Podhale staje się dla Kasprowicza mikrokosmosem, wędrówki po górach są wędrówkami pomiędzy niebem a ziemią. O bohaterach swoich wierszy mówi z tkliwością, bo Podhale to kraina mądrych, dobrych i wierzących ludzi.

 

 

Żyli dwaj staruszkowie

W ogromnej zażyłości

Z staruszkiem Panem Bogiem

Prostym jak oni prości.

Przeprosiny Boga (z cyklu Mój świat)

 

Autor: Izabela Trojanowska

Dodaj komentarz

Komentarze