Kuchnia

Zakopiańskie smaki

ZAKOPIAŃSKIE SMAKI

Domowa atmosfera i lokalna kuchnia

 

Lokalne produkty, tradycyjne receptury i prostota w kuchni to przepis na sukces

zakopiańskiej restauracji Zakopiańskie Smaki. To popularne miejsce spotkań przyciąga

zarówno turystów, jak i lokalsów. Specjalnie do tej edycji naszego magazynu na krótką

rozmowę udało nam się namówić bardzo zajętą szefową kuchni Małgorzatę Kalisz,

która odpowiada za smakowite menu Zakopiańskich Smaków.

 
 

Ewa Szul -Skjoeldkrona : Zakopiańskie smaki, czyli jakie? Jakie są typowe produkty i potrawy kuchni góralskiej?

Małgorzata Kalisz : Góralska kuchnia to przede wszystkim smak lokalny, korzystający z produktów dostępnych w regionie. Ale też kuchnia domowa, którą mieszkańcy Tatr pamiętają  z dzieciństwa. Właśnie taki domowy smak i zapach chciała  odtworzyć w swoim lokalu właścicielka restauracji Bożena Majoch. Zakopiańskie Smaki miały być miejscem pełnym uśmiechniętych, zadowolonych ludzi, którzy dzięki serwowanym daniom przenoszą się w świat dzieciństwa. Dlatego tworząc kartę dań, wykorzystałam kulinarną, często zapomnianą, historię Podhala i połączyłam ją z moją kreatywnością.


Jako klientka różnych restauracji coraz częściej obserwuję trend lokalności, jeśli chodzi o produkty. A Pani z jakich składników korzysta?

Jasne, że lokalnych! Zresztą to dość oczywisty wybór, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nasza kuchnia to kuchnia regionalna, mocno zakorzeniona w polskiej tradycji gastronomicznej. Znam siłę i potencjał lokalności i nie waham się ich używać w  kuchni! (śmiech) A to dlatego, że przez wiele lat mieszkałam we Włoszech. Nauczyłam się tam, że gotowanie jest nierozerwalne z miejscem, z regionem i że warto promować to, co ludzie jedzą w danym miejscu od wieków. Większość używanych  przeze mnie produktów pochodzi od lokalnych hodowców i rolników. Naszą dumą są sery, które staram się do maksimum wykorzystać w moim menu. Nie zapominamy też o darach lasu, takich jak choćby przepyszne rydze. 

 
 

Jak wygląda Pani dzień?

Mój dzień? Jeśli akurat wstanę wcześniej, zaczynam go od spaceru Drogą Wierchową, która biegnie koło mojego domu. Bardzo lubię kontakt z naturą. Podziwiam piękne, tatrzańskie krajobrazy i cieszę się porankiem. Później szybka kawa i do  pracy. Obowiązków rano mam naprawdę wiele: muszę sprawdzić, czy towar zgadza się z zamówieniem, zapoznać się z harmonogramem na dany dzień. Zazwyczaj mam też spotkania z klientami, którzy organizują u nas uroczystości rodzinne czy  firmowe. Jeśli akurat mamy dużą imprezę, pracuję ramię w ramię z moimi kucharzami. Nie ukrywam, że wolę to od siedzenia przed komputerem. Bardzo lubię to, co robię - praca kucharza jest bardzo interesująca, bo codziennie można się czegoś  nowego nauczyć. To po prostu magiczny świat, który kocham!


Co wyróżnia restaurację Zakopiańskie Smaki na tle konkurencji?

Cóż, nie chciałabym oceniać, czy jesteśmy w czymś lepsi lub gorsi - zostawiam to naszym klientom. Konkurencja w Zakopanem jest bardzo duża, pracuje tu wielu wybitnych szefów kuchni. A co nas wyróżnia? Na pewno „il lusso della semplicit?”,  czyli po włosku luksus prostoty. Przywróciliśmy do życia smaki z dzieciństwa, proste dania z naszej regionalnej kuchni i dbamy o ich wykonanie tak, jakbyśmy zajmowali się najdroższymi diamentami. Każda potrawa wykonana jest z  pasją i myślą o tym, by nasi goście byli zachwyceni. Zawsze tłumaczę moim kucharzom, że gość jak zobaczy nasze danie, musi zrobić „wow”, a jak go spróbuje, musi być zwyczajnie zachwycony.

 

Czy karta zmienia się w zależności od pory roku?

Jeszcze nie, ale mamy to w planach na przyszły rok.


W restauracji organizujecie różne wydarzenia, spotkania czy uroczystości rodzinne. Czy w takich przypadkach klienci wybierają dania z karty, czy też wcześniej ustalacie menu? A jeśli tak, na ile takie menu może się różnić od tego z karty?

W naszej restauracji organizujemy bardzo dużo uroczystości rodzinnych, konferencji czy obiadów firmowych. Zawsze przy takiej okazji tworzymy indywidualne menu, które uzależnione jest od potrzeb i oczekiwań klienta. Oczywiście może  pojawić się jakaś pozycja z karty, która wyjątkowo smakuje klientowi, przez co chce ją powtórzyć na uroczystości. Przy takich okazjach staramy się być fabryką realizującą marzenia, rozpieszczamy naszych gości i spełniamy wszystkie ich  zachcianki. Zdarza nam się przygotowywać menu włoskie czy europejskie, ale najfajniej jest wtedy, gdy możemy puścić wodze naszej kulinarnej wyobraźni.


Zupy, drugie dania a może desery - co najbardziej lubi Pani przygotowywać?

Uwielbiam przygotowywać przekąski i dania główne. Lubię też tworzyć dania rybne i będę chciała wprowadzać ich coraz więcej do naszego menu.


Jakie potrawy z karty szczególnie poleciłaby Pani klientom restauracji?

To trudne pytanie? W karcie mamy dużo mocnych pozycji, które goście chwalą i po które wracają. Jeśli miałabym coś polecić, na pewno byłoby to nasze sztandarowe danie, czyli zakopiańska uczta - to wybór różnych mięs z dodatkami. Nie może  też zabraknąć oscypka i moskola z masłem czosnkowym. Miłośnikom ryb na pewno posmakuje pstrąg na maśle czy nasz absolutnie wybitny grillowany łosoś w pomarańczach.


Co ma największe wzięcie z karty w Zakopiańskich Smakach wśród Polaków, a co chwalą obcokrajowcy?

Obcokrajowcy często próbują naszej regionalnej kuchni - kwaśnicy, jagnięciny, golonki? Polacy jedzą bardzo różnie, ale zwykle są zachwyceni naszą kartą. Co ciekawe, stołują się u nas nie tylko turyści, ale też zakopiańczycy. Ja osobiście jestem  dumna z tego, że wszyscy - i turyści, i lokalsi - bardzo często do nas wracają.


Dziękuję za rozmowę!


Dodaj komentarz

Komentarze