Inspiracje

Zaglądamy do męskich szaf na Podhalu

O tym, że określenie „płeć brzydka” jest żartobliwe,

świadczyć może m.in. dbałość o atrakcyjny wygląd

- a więc i dobrze dobrany strój - sławnych Górali.

 

 


Który element garderoby dominuje w ich szafach?

Spodnie, paski, buty, a może koszula?

Czym kierują się w doborze stroju?

Czy można ubierać się modnie i wygodnie?

 

Kamil Stoch

skoczek narciarski

 
 

Dobierając garderobę - jako sportowiec - kieruję się wygodą, jakością i funkcjonalnością. Moda często jest na dalszym miejscu. Na przykład moje obcisłe podkolanówki niewiele mają wspólnego ze stylem, ale zapewniają komfort moim nogom i są niezastąpione. Poza skocznią mam więcej swobody, choć wtedy staram się dopasować do okazji i oczywiście kreacji mojej żony. Śledzę trendy, ale nie lubię za nimi ślepo podążać. Chętnie sięgam po ponadczasowe rozwiązania. Mój styl to po prostu to, w czym dobrze się czuję. Często powierzam dobranie garderoby osobie, która zna mnie najlepiej - mojej żonie.

Na co dzień używam dwóch szaf mieszczących się w zupełnie innych miejscach mieszkania. Jedna przeznaczona jest na stroje sportowe, związane z moją pracą. W drugiej są wszystkie pozostałe rzeczy. Wolę nie mówić, która z nich jest większa...  Moje ciuchy dzielą się na te do pracy w terenie, na siłowni, na skoczni i ciuchy do odpoczynku. Tak to w praktyce wygląda. Wspólnym mianownikiem są wygodne buty i oczywiście czapka stworzonej przeze mnie i moją żonę marki Kamiland.

 
 
 

Do  przeglądu szafy zmusza mnie sytuacja, natomiast jeśli czegoś mam się pozbyć, nie wyrzucam tego. Zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie nada ubraniom drugie życie. W mojej szafie natrafić można też na góralskie motywy. W przeciwieństwie do  pań Górale mają to szczęście, że jedne spodnie wystarczą na wszystkie imprezy. Góralskie motywy w mojej szafie przybierają tylko tradycyjną formę. Jedynym odstępstwem jest parzenica na kasku.

Gdy przygotować mam elegancką kreację,  tawiam na garnitury, które bardzo lubię. Strój góralski to też pewnego rodzaju kreacja, choć w przypadku mężczyzny zdecydowanie najmniej wygodna. Pozdrawiam tych, którzy wiedzą, co mam na myśli? 

 

Andrzej Siekierka

projektant i krawiec

 

Jako projektant szyję stroje tradycyjne oraz stylizowane. Na nowo odkrywam też piękno ukryte w starych ubraniach. Zajmuję się przywracaniem starych, zapomnianych wzorów, nawet sprzed 150 lat, np. wzorów geometrycznych popularnych w  XVIII w. Uważam, że moda jest zmienna i idzie z duchem czasu, nie zmienia to jednak faktu, że kanon w ubiorze jest podstawą.

Na co dzień lubię jeans i wszelkie odmiany ubrań sportowych - wygodnych i nieograniczających swobody ruchów. To ważne zarówno w pracy, jak i dla własnego komfortu. Poza tym moda sportowa na Podhalu kwitnie, przecież Zakopane to stolica  sportów zimowych i letniej aktywności fizycznej! W lecie preferuję kolory odblaskowe i energetyczne, w chłodniejsze miesiące wolę stonowane, zdecydowanie męskie, takie jak granatowy, stalowy czy czarny. Na okoliczności bardziej  uroczyste wybieram ubranie regionalne. W zależności  od rangi okazji te ubrania mogą się znacząco różnić. Podczas tradycyjnych uroczystości, takich jak wesela, niektóre uroczystości religijne czy organizowane przez organizacje regionalne, moja  stylizacja również będzie bardzo tradycyjna. Podczas tych mniej oficjalnych nierzadko występuję w ubraniu nawiązującym do regionu, ale nie całkowicie tradycyjnym. Takie właśnie nazywam ubraniem stylizowanym. 

Na Podhalu niewiele jest wydarzeń, na które nie wypada przyjść w stroju regionalnym bądź stylizowanym, ale kilka fajnych marynarek mam. Brakuje mi tylko porządnych wizytowych spodni. Od dłuższego czasu zabieram się do tego, żeby je sobie uszyć, ale zawsze jakoś są ważniejsze rzeczy do zrobienia. Widocznie tak już jest, szewc chodzi bez butów, a krawiec bez?

 

Stanisław Karpiel-Bułecka

wokalista, narciarz

 
 

mojej szafie królują jeansy, jednak gdybym miał możliwość wyboru pomiędzy nowym paskiem, koszulą i butami, zdecydowanie wybrałbym te ostatnie.

W doborze garderoby kieruję się własnym stylem. To, co na siebie zakładam, musi mi się po prostu podobać. Inaczej czułbym się „przebrany”. Ważna jest dla mnie również wygoda. Dużą część mojej garderoby zajmują ubrania techniczne, sportowe. Od 8 lat jestem ambasadorem marki Peak Performance. Nasza współpraca trwa tak długo, bo cenię bardzo jakość, etykę produkcji i sprytne rozwiązania. Skandynawowie łączą te wszystkie cechy i blisko mi do ich filozofii. Lubię też  nietuzinkowe, oryginalne rzeczy. Lubię smaczki i nieoczywistości, takie jak ciekawe przetarcia na jeansach czy nietypowe zapięcia w koszuli. Kiedy szukam czegoś szczególnego, to zazwyczaj na scenę, a to specyficzna kategoria w mojej  garderobie. Nie noszę tych ubrań na co dzień. Cenię polskich projektantów, to dla mnie jeden ze sposobów na patriotyzm w praktyce. Podoba mi się m.in. to, co proponuje Rage Age albo Robert Kupisz.

Moja szafa jest wyraźnie podzielona na  części: sportową, na rower, na scenę, codzienną, tzw. regionalną. Najwęziej jest zdecydowanie w części z garniturami. Ale mam za to kompletny strój góralski, który zakładam przy okazji dużych uroczystości. Zdarza mi się założyć coś nawiązującego do rodzimego regionu podczas sesji zdjęciowych. Lubię też ubrać się w kierpce lub opasek góralski (tradycyjny, skórzany pas), kiedy występuję na scenie. Nie za często robię przegląd szafy.  Zabieram się za niego dopiero wtedy, gdy już nic nie mogę znaleźć. Podczas porządkowania przebieram, odkładam nieużywane, oceniam stan ubrań i posyłam dalej w świat. Myślę, że najrzadziej pozbywam się pasków. Rozmiaru nie zmieniłem od  dawna, a paski, które mam, są dobrej jakości i zwyczajnie nie niszczeją.

 

Krzysztof Trebunia-Tutka

architekt i muzyk


Straśnie rod widzem w mojej sofie kosule - te pańskie i te nopiekniejse, góralskie, ktore niscom siy na tyk koncertach i kielo byś ich ni mioł, zawse mało. Starodowne kosulki, z syrokimi rekawami to moje ulubione, ale jak to teroz godajom - bars  niefajnie wpadujom do rosołu przy obiedzie.

Nowoźniyjse som buty. Downiej buty to było cosi, jak cłek ni mioł dobryk butów, to ginon. Mróz, błoto, skole... Dzisiok butów moc, ale mocne i piykne trafiajom sie rzodko. Dobrze jak som wygodne, to od razu cały cłek sie dobrze ruso. Nowygodniejse do tońca to jednak góralskie kyrpce, skórzane, paradne, zgrabne, na  skórzanej podeswie. Kie som podkute, od razu słychno, ze to górol idzie! Jeśli chodzi o inspiracje z tyk zagranicnych widzi mi sie Hugo Boss - po nasemu to by  było - Hugo Baca i Juro od Armanich, a z nasyk to cheba. Jendrek Siekierka z Poronina, na którego godojom „Góralski Versace”, nie wiem, cy dobrze, bo tyn Versace juz nie zyje, a nas Jendruś jesce młody i zdrowy, co cud! W mojej skrzyni i na kołku króluje jednak góralscyzna: portki, cuchy, serdoki, kozuchy, opaski, kosule. Te nowe, starse i cołkem zabytkowe - po ojcu i dziadku. Ubrania niegóralskie wartko się starzejom, za to te podhalańskie - odwrotnie, im starse, tym sie je bardziej  ceni.

 

Sebastian Gąsienica-Łuszczek

projektant


mojej szafie dominują okrycia wierzchnie - kurtki i płaszcze. Od klasycznego trencza po bardziej wyszukane fasony. Większość z nich nabyłem w second handach, szukając alternatywy dla rynku fast fashion. Najważniejszy element garderoby  to jednak buty. Kiedy żyje się w nieustannym biegu, wygodne sneakersy to podstawa! Ponadto ciekawym obuwiem można w łatwy sposób podkręcić nawet najprostszą stylizację.

W mojej garderobie oprócz ubrań streetwearowych, których używam na co dzień, można również znaleźć kilka eleganckich produktów, takich jak oversize’owa marynarka czy pełen garnitur. Nie sięgam po nie często, ale uważam, że warto mieć je  w swojej szafie, na wypadek niespodziewanych, bardziej odświętnych wyjść. To, co jest wspólnym mianownikiem wszystkich moich rzeczy, to kolorystyka. Raczej wybieram kolory zgaszone albo pastelowe, ale zdecydowanie pierwsze skrzypce odgrywa ponadczasowa czerń. 

 
 

Jedną z moich perełek w szafie jest czarny kombinezon, przypominający roboczy. Chodzę w nim na co dzień i świetnie się w nim czuję. Jak na polskie ulice jest on odrobinę ekstrawagancki i nietypowy, ale chyba właśnie chodzi o to, żeby bawić się  modą! Myślę, że wypracowałem mocne fundamenty własnego stylu. Ufam swojemu instynktowi. Stawiam na proste rzeczy z ciekawym detalem, a wszystko to podbijam stylizacją i dodatkami. Wychodzę z założenia, że najważniejsze jest to, żeby być po prostu sobą, wyrażać siebie w taki sposób, na jaki ma się ochotę. Myślę, że gdyby wszyscy postawili na intuicję w doborze garderoby, na ulicach zdecydowanie byłoby ciekawiej i bardziej kolorowo. Zważywszy jednak na moją pracę, jestem też za pan brat z najnowszymi trendami. Dzięki nim moja garderoba stale ewoluuje. Przy tym nieczęsto zdarza mi się robić przegląd szafy. Staram się kupować odpowiedzialnie, wybierając rzeczy, które wiem, że mi się nie znudzą i będą  służyły latami. Wychodzę z założenia, że jeżeli mądrze zrobię zakupy, to nie będę musiał nic wyrzucać. Trzeba uświadamiać ludzi, że moda ma swoje wspaniałe oblicze, ale również to mroczne, które przyczynia się do zanieczyszczania środowiska. Kupujmy z głową! 



 

Nawet kyrpce nie wyrucom, ino naprawiom u sewca, bo przecie kieby umiały godać, to naprowde by miały co opowiadać! Nie rod widze garniturów i prawie zawse nosem sie po góralsku, bo wtedy cujem sie nojlepiej - nie przebranym, ba  ubranym! 

Kie sie ubierom po cepersku, pańsku, to troche patrze jako sie inni nosom, ale w góralscyźnie zawse sukołek tego, co nopiekniejse w tradycji Podhola: podreślenio zgrabnej męskiej sylwetki, zestawienio syćkik cęści ubioru, oryginalnych dodatków i  zdobień. Orle pióra musiołek oddać synom, bo ino kawalerowie mogą sie w nich paradzić (kawalerowie z odzysku i zyniaci mogom nosiś kistke). Mom cały zestaw spinek do kosuli - na rózne okazyje, barzyj zbójnickie, sabałowskie, abo-i  „architektoniczne”. Góralsko spinka nie ino słuzy do zapinanio kosule pod syjom, ale to prowdziwy amulet, który chroni od złego i przynosi scęście. To na niej zapisano jest cało symbolika nasej kultury, na którom składo sie tradycja starozytnych  Greków, Bliskiego Wschodu, karpackich Wołochów i ta namłodso - chrześcijańsko. Godojom, ze jak chłop ino troske ładniejsy od cierta - to juz jest dobrze. Musi mieć portki, bo przecie „chłop w portkak grzychy nosi”. Upienksac sie duzo nie trza,  wozne coby chłopiec wyglądoł na chłopca, a dziywcynka na dziywcynke, bo u nos syćko jest tradycyjne... Tak naprowde, to odzienie mo podkreślić zgrabnom sylwetke, poprawić proporcje, schować to, cego za dużo i pokozać to, co nopiekniejse u dziewcyny i chłopca, ale i u baby i chłopa.

 

Dodaj komentarz

Komentarze