Inspiracje

Snow Polo - Sport dla twardych zawodników

POLO NA ŚNIEGU
 Sport dla twardych zawodników

Mało kto wie, że polo to sport bez mała starożytny. Już 2000 lat temu w Persji mężczyźni i kobiety dosiadali koni i za pomocą specjalnych kijów starali się wbić piłkę do bramki przeciwnika. Do Europy polo przywędrowało w XIX w. za sprawą oficerów brytyjskich, którzy z tą szlachetną grą zetknęli się w Indiach. Od kilku lat tę widowiskową dyscyplinę możemy podziwiać w zupełnie nowej odsłonie, czyli snow polo.
 


Wszystko zaczęło się ponad 2000 lat temu

Opowieść o grze w polo można zacząć tak, jak zazwyczaj zaczyna się bajki dla dzieci. Dawno, dawno temu, w dalekiej krainie za siedmioma górami powstała pierwsza na świecie gra zespołowa, która dziś nazywana jest „sportem królów”. Początkowo grały w nią wojskowe jednostki konne. Polo było świetnym sprawdzianem zgrania konia i jeźdźca - nic zatem dziwnego, że grę tę uprawiała straż królewska. Polo pozwalało też ćwiczyć szybkość i celność, dwie umiejętności absolutnie kluczowe dla każdego żołnierza kawalerii. Z czasem gra stała się jedną z ulubionych rozrywek szlachty perskiej.

Stopniowo polo stawało się coraz bardziej popularne wśród innych grup zamieszkujących Lewant. Zapalonym graczem miał być sam Aleksander Macedoński. Polo rozprzestrzeniło się też w Azji Środkowej i dotarło nawet na daleki wschód. W średniowieczu zawody organizowano od Konstantynopola po Tokio.

Do Europy polo trafiło stosunkowo późno. Importowali go dopiero brytyjscy wojskowi, stacjonujący w Indiach w XIX w. Tam gra nosiła nazwę „Sagol Kangjei”, ale Europejczycy znaleźli dla niej nowe określenie, zapożyczając z jednego z lokalnych języków słowo „pulu” oznaczające drewnianą piłkę.

Polo zdobyło sobie serca brytyjskiej arystokracji i włada nimi do dziś. Dyscyplinę uprawiał sam Winston Churchill, a także członkowie rodziny królewskiej, m.in. książę Karol i jego synowie. O jej popularności świadczy też to, że czterokrotnie pojawiała się na igrzyskach olimpijskich.

Konie, ludzie, piłka i dwie bramki

O co chodzi w polo? W dużym skrócie o to, co zwykle w przypadku gry z piłką: jedna drużyna podejmuje dozwolone zasadami działania po to, aby umieścić piłkę w bramce przeciwnika. O widowiskowości tego sportu decyduje to, że jest on uprawiany na koniach, dzięki czemu gra jest niezwykle dynamiczna i szybka. Konie do gry w polo zwane są kucami, ale to tylko określenie zwyczajowe: tak naprawdę są to zwykłe wierzchowce, specjalnie trenowane do tego sportu.

W tradycyjnym polo walczą ze sobą dwie drużyny liczące po czterech zawodników - jednego napastnika, jednego pomocnika, jednego rozgrywającego i jednego obrońcę. Rozgrywany na trawiastym boisku mecz składa się z od czterech do ośmiu „czakerów” trwających po siedem minut. Między czakerami są cztery minuty przerwy, z wyjątkiem przerwy środkowej, która trwa dziesięć minut. W ten sposób mecz polo może trwać nawet dwie godziny. Żaden koń nie wytrzymałby tak intensywnego wysiłku przez tak długi czas. Dlatego każdy zawodnik ma po kilka koni na wymianę. Jest to jeden z powodów, dla których polo jest sportem bardzo elitarnym. Koszty związane z ułożeniem i utrzymaniem zwierząt są bardzo wysokie.

Śnieg zamiast trawy

Od pewnego czasu, również w Polsce, zawody polo coraz częściej rozgrywane są na? śniegu. Gra na tej nawierzchni jest nieco wolniejsza, ale równie widowiskowa. Zasady są dokładnie takie same, ale zimowa sceneria dodaje rozgrywkom niezwykłego uroku. Niskie temperatury sprawiają, że zimowa odmiana tego sportu jest bardziej wymagająca dla zawodników i ich koni. Trzeba być nie lada twardzielem, aby zdecydować się na grę zimą.

Autor: Ewa Szul-Skjoeldkrona

Dodaj komentarz

Komentarze