Architektura

TATRZAŃSKIE SCHRONISKA

TATRZAŃSKIE SCHRONISKA

Trudno wyobrazić sobie Tatry bez charakterystycznych tatrzańskich schronisk. Murowaniec, Morskie Oko czy Kalatówki to nazwy, które miłośnikom gór kojarzą się z gorącą herbatą, ciepłym posiłkiem i suchym łóżkiem, w którym można odpocząć po trudach wielogodzinnych wędrówek. Dziś przedstawiamy krótkie historie trzech z nich: nieistniejącego już schroniska na Polanie Pisanej, hotelu górskiego na Kalatówkach i schroniska w Dolinie Roztoki. 

 

Pierwsze schroniska w Tatrach zaczęły powstawać w drugiej połowie XIX w. Wcześniej ich funkcję pełniły rozliczne koliby, altany, szałasy i bacówki. Jednak rosnąca popularność obszaru i coraz większa liczba turystów górskich doprowadziły do tego, że zaczęto budować specjalne zagospodarowane obiekty. Najważniejszym impulsem do ich rozwoju było powstanie w 1873 r. Towarzystwa Tatrzańskiego. Już rok później Towarzystwo Tatrzańskie uruchomiło schronisko nad Morskim Okiem. Stanęło ono na miejscu prywatnego schroniska Homolacsa, które spłonęło w 1865 r., a w jego otwarciu uczestniczyli m.in. aktorka Helena Modrzejewska i poeta Adam Asnyk. Do 1937 r. Towarzystwo Tatrzańskie wybudowało w Tatrach 6 schronisk turystycznych i 2 stacje turystyczne. Po wojnie kontynuatorem działań Towarzystwa Tatrzańskiego zostało Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, które dziś zarządza siedmioma położonymi na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego schroniskami i jednym hotelem górskim.

 

SCHRONISKO WYSADZONE W POWIETRZE

O Polanie Pisanej mówi się, że oferuje jeden z najciekawszych widoków w całej Dolinie Kościeliskiej. Nie dziwi zatem, że przedsiębiorczy Stanisław Pitoń Jacków z Kościelisk wpadł na pomysł wybudowania tu bufetu, który serwował gorącą herbatę i proste posiłki. Był rok 1931, a Tatry już od pewnego czasu były celem wycieczek turystycznych ludzi z całej Polski. Ruch był na tyle duży, że po kilku latach Pitoń postawił nowy, większy budynek, który na krótko przed wybuchem wojny wydzierżawił niejakiemu Józefowi Berestce. W czasie II wojny światowej Berestko pomagał rozlicznym uciekinierom przedostać się na Węgry. Jednocześnie, często gościł Niemców, którzy przyjeżdżali do schroniska na bitą śmietanę. Niestety w 1941 r. gospodarz został zdemaskowany przez gestapo. Aresztowano go wraz z żoną, a następnie rozstrzelano w Auschwitz. Jego żona przeżyła okupację. Przez kolejne wojenne lata budynkiem opiekowała się rodzina. Schronienie znajdowali tu partyzanci, którym Anna Pitoń z córką szyły ubrania ze spadochronów. Korzystali z niego też słynni kurierzy tatrzańscy. Niemcy mieli świadomość, że miejsce jest ważne dla żołnierzy ruchu oporu i na początku 1945 r. spalili budynek podczas zaciętych walk z Armią Czerwoną. Schronisko odbudowała po wojnie Anna Pitoń. Było większe od poprzedniego i posiadało stróżówkę GOPR-u. Krótko po odbudowie stało się własnością Tatrzańskiego Parku Narodowego. Nowy właściciel od początku miał pod górkę - schronisko nastręczało wielu problemów, a jego stan pogarszał się z roku na rok, przez co konieczne były coraz kosztowniejsze remonty. W końcu TPN podjął decyzję o likwidacji i rozbiórce schroniska. Dowiedziała się o tym ekipa kręcąca film Trójkąt Bermudzki i zaproponowała, że na potrzeby obrazu wysadzi schronisko w powietrze, a władze TPN zaakceptowały propozycję. 5 sierpnia 1987 r. spektakularny wybuch zakończył żywot schroniska na Polanie Pisanej.

 

JEDYNY TAKI HOTEL W POLSKICH TATRACH

Historia hotelu górskiego na Kalatówkach sięga 1911 r. Inicjatorem powstania niewielkiego drewnianego budynku było Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy. To właśnie tutaj, w kolebce polskiego narciarstwa, w latach 1911- 1912 wybudowano bazę noclegową dla narciarzy i turystów. Szybko okazało się, że schronisko jest zbyt małe. Ponownie z inicjatywy Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy podjęto decyzję o budowie hotelu górskiego w stylu alpejskim, która wywołała spore kontrowersje. Obiekt był potrzebny m.in. w związku z planowanymi Mistrzostwami Świata FIS, które w 1939 r. miały odbyć się w Zakopanem. Budynek powstał w rekordowym czasie - jego budowa trwała tylko 5 miesięcy, a do użytku został oddany pod koniec 1938 r. Pierwotne schronisko zostało przekształcone w magazyn i spłonęło w 1943 r. Okupacja obeszła się z hotelem łaskawie. Przekształcony w „Bergahaus Krakau” służył niemieckim oficerom jako dom wypoczynkowy. Niepotwierdzone źródła informują, że latem 1942 r. Podhale odwiedził Hans Frank, generalny gubernator okupowanych w czasie wojny ziem polskich. Podczas wizyty w „Berghaus Krakau” miano dokonać próby zamachu na jego życie - z małego samolotu zrzucono bombę, która trafiła w taras i, przebijając zbrojenia, wpadła do piwnicy, gdzie wybuchła,nie czyniąc większych szkód. Nie istnieją jednak żadne wiarygodne relacje, które potwierdzałyby to zdarzanie, a opowieść jest często kwalifikowana jako legenda przewodnicka. Pod koniec lat pięćdziesiątych Kalatówki stały się popularne wśród elity jazzowej. W odbywających się tu warsztatach jazzowych brali udział tak wybitni muzycy jak Krzysztof Komeda, Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz, Andrzej Kurylewicz czy Zbigniew Namysłowski. Hotel do dziś zachował swój wyjątkowy charakter. Przetrwało sporo elementów oryginalnego wyposażenia: żyrandol i kominek w sali bufetowej, kute lampy w korytarzach, sali telewizyjnej i restauracji czy żelazna krata przy klatce schodowej. Oprócz długiej i barwnej historii, współczesnym gościom oferuje wygodne 1-, 2-, 3- i 5-osobowe pokoje z łazienką lub umywalką oraz przepiękne widoki na Kasprowy Wierch, Suchy Żleb Kalacki czy Dolinę Bystrej.

 

SCHRONISKO LEKKO NA UBOCZU

Schronisko PTTK im. Wincentego Pola w Dolinie Roztoki było drugim - po schronisku nad Morskim Okiem - obiektem tego rodzaju wybudowanym przez Towarzystwo Tatrzańskie. Zbudowano je w 1876 r. przy ówczesnej drodze z Łysej Polany nad Morskie Oko. Jego nazwa może być trochę myląca, ponieważ w rzeczywistości znajduje się ono w Dolinie Białki, poniżej wylotu Doliny Roztoki. Początkowo drewnianym dwuizbowym budynkiem opiekowali się górale, w tym słynny skrzypek i przewodnik góralski Bartłomiej Obrochta. Wiadomo, że schronisko było nieduże i czynne jedynie latem. Pogarszający się stan budowli doprowadził do jej rozbiórki w 1911 r. Na jej miejscu w 1913 r. powstał budynek, który stoi do dziś. Ze względu na bliskość słowackiej granicy nowe schronisko często służyło jako baza wypadowa taternikom wspinającym się po słowackiej stronie - możliwa była przeprawa mostkiem przez Białkę. Podczas II wojny światowej schronisko pełniło funkcję punktu przerzutowego dla osób zmierzających na Węgry, ale z czasem budynkiem zainteresowali się Niemcy, którzy zamienili go w placówkę straży granicznej. Dzięki temu budynek przetrwał okupację. Gdy po wojnie zamknięto przejście graniczne na Słowację i wytyczono nową drogę do Morskiego Oka, budynek znalazł się nieco na uboczu głównego szlaku. Być może dzięki temu udało mu się zachować atmosferę „z dawnych lat”. Nieodmiennie jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych tatrzańskich schronisk. Potwierdzają to pierwsze miejsca w rankingu schronisk górskich PTTK w 2015 r. i 2017 r. pisma „n.p.m.”

 
Autor:

Ewa Szul-Skjoeldkrona

 

ZDJĘCIE ZE ZBIORÓW MUZEUM TATRZAŃSKIEGO

Dodaj komentarz

Komentarze